Przeterminowało się kilka produktów.
Kompletnie się u mnie nie sprawdziły, więc czas w końcu wyrzucić do kosza.
Będą to dwa preparaty do demakijażu z Ziaji.
1) Mleczko ogórkowe
Moja recenzja:
Nie spełnia podstawowej funkcji - czyli nie zmywa makijażu. Nie maluję się widocznie, stawiam na minimalizm, a mimo tego mam wielki problem zmycia nie wodoodpornego zwykłego tuszu do rzęs, marze się po całej twarzy. Do tego lepi się, nieprzyjemnie pachnie i wysypywało mnie po nim na policzkach. Powoduje mgłę na oczach.
Nie polecam.
Na pewno nie kupię ponownie.
Ocena: 1/5
2) Płyn do demakijażu (jednofazowy)
Moja recenzja:
Kiedyś go używałam namiętnie wraz z jego bratem - dwufazowym, było to z 6 lat temu jak nie lepiej. Wtedy asortyment nie był aż tak szeroki, i całkiem mi pasowała.
Po latach sięgnęłam ponownie po ten produkt i kompletnie przestał mi pasować, ma problem ze zmyciem zwykłej niewodoodpornej kredki. Fakt, że nie uczulił, ale wysusza okolice pod oczami, a jeszcze bardziej robił to dwufazowy płyn w takiej samej buteleczce.
Nie polecam.
Teraz już wiem, że na pewno nie kupię ponownie.
Ogólna ocena: 1/5
Następnym niewypałem jest balsam do ciała z Eveline. Ten jeszcze się nie przeterminował, ale postanowiłam go wyrzucić, gdyż kompletnie się nie nadaje.
Skusiła mnie promocyjna cena i pojemność. Skończyło się na zmarnowanych pieniądzach i kompletnym niezadowoleniu.
Eweline, Spa! Orchidea i Kokos
Moja recenzja:
Skład - wydał mi się całkiem ciekawy (oprócz szeregu parabenów) Niestety balsam ten w ogóle nie nawilża, a wręcz wysuszał mi skórę.
Wiem, że nie jest do skóry suchej, ale nawet jeśli nie jest to nie powinien wysuszać.
Skóra się po nim lepi, posiada drażniący zapach.
Dziwna konsystencja - o gęstości jak mleko! Co prawda na początku aż taka nie była, ale co się stało z nim po trzech miesiącach. Zobaczcie:
Nie polecam.
Nie kupię ponownie.
Ogolna ocena: 1/5
I to tyle z totalnych niewypałów.
Sorry, za kiepską jakość zdjęć.
Pozdrawiam czytających :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz