Od ponad miesiąca trwa namiętne zużywanie kosmetyków do pielęgnacji twarzy i ciała. Mam ich masę... można byłoby otworzyć sklepik ;) a więc ostatnio zużyłam:
1) płyn micelarny Eveline (jest to moje trzecie opakowanie, czwarte czeka na otwarcie)
Jestem z niego zadowolona, rzadko kiedy kupuję kosmetyk więcej niż dwa razy.
Używam go zamiast toniku. Do całkowitego zmywania makijażu nie nadaje się, nawet z tuszem nie wodoodpornym sobie nie radzi, ale jako tonik po umyciu buzi sprawdza się super. Najważniejsze, że nie podrażnia mojej wrażliwej skóry.
2) Neutrogena, Formuła Norweska, Głęboka nawilżająca emulsja co skóry suchej,
Bardzo fajna emulsja, zapach powiedziałabym nie należy do ekscytujących, ale mnie nie drażnił, ważne, że produkt się sprawdził tzn. nawilżał! Produkt wydajny, higieniczny - z pompką. Także polecam!
3) Żel pod prysznic Soraya "Wiosenny deszcz" poj. 500 ml
Produkt tani - coś ok. 8 zł w promocji w drogerii Natura, ale wiem, że w regularnej cenie minimalnie droższy.
Jest to moje 3 opakowanie, używałam go z rok temu i postanowiłam do niego wrócić. Świeży, przyjemny zapach, ale z czasem mi się znudził, wydajny produkt. Pewnie jeszcze kiedyś do niego wrócę, pewnie znowu za rok ;) miałam też inne z tej serii familyfresh - każdy ma taką samą konsystencję. Żel nie wysuszył skóry, nie jest to żadna rewelacja, ale jak za tak niską cenę - ok.
Sorry, że piszę tak chaotycznie... jest godz. 01:21 więc późno...
Pozdrawiam czytających! :)
O ile ktoś czyta hihi :D
A dziś świętuję ... 21 stycznia... moje imieninki!! :)))



zapowiada się ciekawie więc obserwuję! :)
OdpowiedzUsuńczyta ;)
OdpowiedzUsuń